Recenzja maski BIOETIKA Crema di Essenza

Recenzja maski BIOETIKA Crema di Essenza

 Dzisiaj chciałabym Wam napisać coś o masce, którą niedawno odkryłam. Pewnie nigdy bym jej nie miała, gdyby nie pozytywne recenzje kilku dziewczyn w Internecie. Dziękuję za nie serdecznie. Mowa o masce BIOETIKA Crema di Essenza. Jest to maska z aloesem i kokosem, której celem jest nawilżenie włosów.

Opis producenta

Zabieg działający na włosy, dodający objętości, i blasku. Doskonały do włosów po zabiegach chemicznych, takich jak trwała ondulacja, farbowanie i odbarwianie. Dzięki zawartości składników nawilżających, takich jak Aloes i Kokos, powoduje długotrwały efekt gładkości, przenikając głęboko do wnętrza włosa.

Dostępność

Maska ta jest  dosyć trudno dostępna. Ja kupiłam ją w Makro. Aby zrobić tam zakupy trzeba mieć specjalną kartę, którą mogą wyrobić jedynie osoby posiadające działalność gospodarczą lub będący pracownikami Makro;) Maska ta jest w dziale z kosmetykami do włosów. W moim Makro (Warszawa, Al. Jerozolimskie) maska ta nie stała wśród innych masek i szamponów, tylko w alejce do niej prostopadłej razem z innymi maskami i szamponami tej firmy. Jest ona również dostępna w sklepach internetowych.

Sposób użycia według producenta

Nałożyć krem po umyciu włosów, delikatnie masować i zostawić na włosach na parę minut. Następnie spłukać obficie ciepłą wodą.

Skład

Cena

Maska kosztuje ok. 17zł za 500ml.

Konsystencja i zapach

Maska ta jest gęsta, woskowa. Mi trochę przypomina gęste kremy do rąk. Zapach ma ledwo wyczuwalny, lekko kokosowy, ale taki raczej nie zachwycający.

Opakowanie

Opakowanie tej maski to jest plastikowy słój z zakręcaną przykrywką. Pod przykrywką ma jeszcze dodatkową osłonkę zabezpieczającą. Słój wykonany jest z grubego plastiku odpornego na wszelkie uszkodzenia. Jego wygląd jest prosty, kojarzący się z profesjonalnym kosmetykiem.

Działanie

Szczerze to po tylu pochlebnych opiniach spodziewałam się cudu i rzeczywiście kosmetyk jest świetny. Pewnie gdybym miała zdecydować się na jedną maskę, to była właśnie ta. Jak stosuję tą maskę? Używam jej po umyciu włosów i lekkim osuszeniu ręcznikiem. Nakładam ją na prawie całe włosy. Omijam te przy nasadzie w obawie przed obciążeniem, bo maska jest dosyć ciężka. Bardzo fajnie się ją nakłada, bo jest śliska. Otacza włosy takim woskowym filmem. Trzymam ją minimum pół godziny. Już przy płukaniu czuć, że włosy są pięknie wygładzone. Po wyschnięciu natomiast ujawnia się prawdziwe działanie tej maski. Włosy są nawilżone, wygładzone. Wszelkie puszenie jest zlikwidowane, ale jednocześnie włosy nie tracą bardzo na objętości. Na dodatek mam wrażenie, że maska ta zostawia na nich delikatny film, dzięki czemu są one chronione przed utratą wilgoci i uszkodzeniami mechanicznymi. Końcówki po tej masce są w idealnym stanie. Włosy także ładnie błyszczą, ale jeżeli o to chodzi to maska ta nie wyróżnia się na tle innych. Ułatwia również rozczesywanie włosów.

Moja ocena

Myślę, że biorąc pod uwagę fakt, że jest to najlepsza maska jakiej dotychczas używałam, to mogę wystawić jej 5 gwiazdek!